Blog > Komentarze do wpisu

A w piątek byliśmy na wychodnym:) Co prawda było to 'tylko' dwugodzinne zebranie naszego stowarzyszenia, ale dla mnie to jedno z dłuższych spotkań w większym gronie (innym niż rodzina). Po zakończonym spotkaniu dawno niewidziana koleżanka nieśmiało zagadnęła o Krzysia. I już miałam powiedzieć, że ma niecałe dwa miesiące itd. ale nie mogłam się oprzeć pokusie i odpowiedziałam z dumą: "Tak, URODZIŁAM 30 grudnia". I chyba poczułam, że naprawdę dokonałam czegoś wielkiego i mam prawo się tym tak egoistycznie chwalić, choć moją zasługą było jedynie nieutrudnianie dziecku przyjścia na świat:) Koniec końców, i tak by znalazł drogę wyjścia;)

A aktualnie 'moje wielkie dokonanie' wygląda tak (skończywszy 7 tygodni i 1 dzień):

Krzysiu 7t4d

niedziela, 21 lutego 2010, malypopek

Polecane wpisy

  • Stało się!

    To się naprawdę stało - właśnie wyprawiłam dzieci na trzydniowe wakacje z dziadkami! Ja wiem, że dla niektórych to żaden wyczyn, ale dla mnie to coś nieosiągaln

  • Dzięki Ci Boże za dziadków!

    Dzięki nim dzieci nasze miały dzisiaj i opiekę, i przeżycia :) Wczoraj wieczorem zostali na noc u moich rodziców i rano Krzyś wybrał się z dziadkiem do jego war

  • To dziś

    Nie zdołam opisać już tego, co minęło. Choć jeszcze miesiąc temu się łudziłam, że dam radę :) Skupiam się zatem na dniu dzisiejszym. Bo dziś, właśnie dziś, szła