Blog > Komentarze do wpisu
Szczęście i sny

Najbardziej nie lubię chwil, gdy słyszę, że Krzyś płacze w swoim łóżeczku lub kołysce, podchodzę do niego i widzę takie rozbudzone, przerażone oczy. Mija to już po chwili, ale wrażenie jest straszne... Jestem nadgorliwa - chciałabym mieć wpływ nawet na sny swojego dziecka :) ale tylko te złe, rzecz jasna.

A ponieważ szczęśliwa matka oznacza szczęśliwe dziecko, zatem zamieniam dzisiejsze postanowienie prasowania na wieczorne czytanie w łóżku, o!

sobota, 27 lutego 2010, malypopek

Polecane wpisy

  • Stało się!

    To się naprawdę stało - właśnie wyprawiłam dzieci na trzydniowe wakacje z dziadkami! Ja wiem, że dla niektórych to żaden wyczyn, ale dla mnie to coś nieosiągaln

  • Dzięki Ci Boże za dziadków!

    Dzięki nim dzieci nasze miały dzisiaj i opiekę, i przeżycia :) Wczoraj wieczorem zostali na noc u moich rodziców i rano Krzyś wybrał się z dziadkiem do jego war

  • To dziś

    Nie zdołam opisać już tego, co minęło. Choć jeszcze miesiąc temu się łudziłam, że dam radę :) Skupiam się zatem na dniu dzisiejszym. Bo dziś, właśnie dziś, szła

Komentarze
Gość: babcia, *.chello.pl
2010/02/28 10:05:43
Nie tylko mamie serce wtedy pęka. Mnie - babci-serce pęka, gdy tylko widzi jego 'podkówkę' - czyli moment przed rozpłakaniem się i już sama mogłabym płakać.
A nasze 'Słoneczko' jest najpiękniejsze na świecie, mimo 'drugiej brody'. Buziaczki dla Krzysia, no i rodziców też.
-
2012/01/06 14:58:46
Większość dzieci potrafi to doskonale wykorzystywać :)