Blog > Komentarze do wpisu
Właśnie

Właśnie skończyłam pakować prezenty. G. wtargał do łazienki choinkę, by można ją było jutro ustawić bez obawy zalania mieszkania. Bo u nas dziś cały dzień padało. Niestety, to nie był śnieg:) Niemniej jednak nasze przygotowania do Świąt były bardzo tradycyjne - dzień przed wigilią zaczęliśmy przestawiać meble. Inspiracja spływa na nas zawsze w ostatnim momencie :)

Zaś na wieczerzę wigilijną jutro uciekamy do mojej mamy - pozostali uczestnicy zgodzili się na potencjalne zarażenie wirusem ospy, ale i tak mamy zakaz całowania się i przytulania:) Trudno, nadrobimy we własnym gronie. Zresztą Werka ma pół twarzy w fioletowych kropkach, aczkolwiek jak wepnie sobie fioletową spinkę we włosy i założy fioletową koszulkę, to całkiem nieźle wygląda :) U mnie natomiast minęła trzecia doba od pojawienia się pierwszych krost ospy i póki co (odpukać!) przeszłam najłagodniej ze wszystkich. A straszono mnie porządnie, ze śmiercią włącznie, na co G. mimochodem pod nosem zanucił: "Last Christmas..." :)

Wszystkim Wam życzę ciepłego domu, bo, jak mówią Cynamon i Trusia:

Śnieg biały prószy, sypie mróz
Bałwan uśmiecha się węgielkami
Nadchodzą Święta, są tuż tuż!

Co, jakie Święta? Do nas? dlaczego?
Może nie mają dokąd pójść?
Może szukają domu ciepłego
Kiedy na dworze taki chłód?


 

środa, 24 grudnia 2014, malypopek

Polecane wpisy

  • Stało się!

    To się naprawdę stało - właśnie wyprawiłam dzieci na trzydniowe wakacje z dziadkami! Ja wiem, że dla niektórych to żaden wyczyn, ale dla mnie to coś nieosiągaln

  • Dzięki Ci Boże za dziadków!

    Dzięki nim dzieci nasze miały dzisiaj i opiekę, i przeżycia :) Wczoraj wieczorem zostali na noc u moich rodziców i rano Krzyś wybrał się z dziadkiem do jego war

  • To dziś

    Nie zdołam opisać już tego, co minęło. Choć jeszcze miesiąc temu się łudziłam, że dam radę :) Skupiam się zatem na dniu dzisiejszym. Bo dziś, właśnie dziś, szła